niedziela, 27 maja 2012

OBIEKTYWNIE w Superstacji

Kochani, zbyt długo milczałem i nie mówiłem o całokształcie mojej choroby i wszystkich rzeczach które dzieją się wokół mnie nie bez powodu. Może to mój błąd, może powinienem od razu powiedzieć o wszystkim, wszędzie gdzie tylko mogę być słyszalny.

Mój przypadek dla wielu osób jest bardzo niewygodny. Wiele osób wolałoby mnie widzieć zapewne martwym np. w wyniku podawania bezpodstawnej chemii. Mam prawo do samoobrony, dlatego też głośno mówię o tym, co mnie spotkało, co mi zrobiono, jak następnie mnie i moją rodzinę zastraszano, wraz z nachodzeniem w domu.

To jest początek mojego głośnego mówienia o tym, jak mnie - osobę niepełnosprawną, okaleczoną w ramach „leczenia” - próbowano zaszczuć i zastraszyć, abym przestał dochodzić prawdy.


Kolejna stacja telewizyjna pokazała program o mnie, tym razem poruszający szerzej sprawę całego zagadnienia. 

Program Obiektywnie wyświetlony w Superstacji w dniu 25 maja 2012r. jest skrawkiem i początkiem tego, co chcę głośno powiedzieć o nie znanej twarzy, kilku znanych lekarzy…



Zapraszam do obejrzenia poprzez mojego bloga zapowiedzi i rozmowy o programie oraz samego programu Obiektywnie wyemitowanych w Superstacji

ZAPOWIEDŹ I ROZMOWA O PROGRAMIE

http://www.superstacja.tv/

PROGRAM OBIEKTYWNIE

http://www.superstacja.tv/

piątek, 25 maja 2012

Dobro Czynny - z ostatniej chwili

Foto - DobroCzynny
Kochani, przekazuję dodatkową informację, która ukazała się kilka godzin temu na oficjalnej stronie "Jednodniowego sklepu Dobro Czynny" na portalu Facebook (wydarzenie publiczne).

Miło mi poinformować, że kiermasz Dobro Czynny będzie także czynny - lecz krótko - w tą niedzielę (12:00 - 14:00).

Zachęcam do odwiedzenia parafii Kościoła Ewangelicko-Reformowanego przy ul Solidarności 76a w najbliższą sobotę i niedzielę. Może i Wy znajdziecie dla siebie coś interesującego.

Foto - DobroCzynny

Zgodnie z informacją zamieszczoną na oficjalnej stronie Dobro Czynny, wszystkie pieniądze ze sprzedaży organizatorzy kiermaszu przekażą na leczenie mojego męża.

Foto - DobroCzynny

Dlatego też Kochani, raz jeszcze Wszystkich Zapraszam i życzę udanych zakupów :)

DOBRO CZYNNY
sobota 26.05.2012 w godzinach 11:00 - 17:00
niedziela 27.05.2012r. w godzinach 12:00 - 14:00

Dobro Czynny

Moi drodzy, prawie trzy miesiące temu została uruchomiona akcja DOBRO CZYNNY, nakierowana na pomoc dla mnie. Za co jestem bardzo wdzięczny.


Każda taka informacja, akcja, każdy taki gest, jest dowodem wsparcia, jak i tego, iż nie jestem sam, a mój los nie jest obojętny innym osobom.

Od dnia 1 marca br. w budynku Parafii Ewangelicko- Reformowanej przy ul. Solidarności 76a w Warszawie były zbierane książki i płyty.

W dniu 26.05. 2012r. (najbliższa sobota) w godz. 11:00-17:00 odbędzie się jednodniowy DOBRO CZYNNY kiermasz książki na moją rzecz, gdzie całość zbiorów pisarskich i muzycznych zebranych przez ten czas zostanie wystawiona na sprzedaż w budynku w/w parafii przy ul. Solidarności 76a, w Warszawie.
Budynek Parafii Ewangelicko- Reformowanej
ul. Solidarności 76a w Warszawie
Pragnę podziękować z całego serca pomysłodawcom, organizatorom zbiórki i kiermaszu, Parafii  Ewangelicko –Reformowanej w Warszawie i wszystkim Ludziom Dobrej Woli, którzy wezmą udział w ramach jednodniowego sklepu dobroczynnego.

Zapraszam w imieniu własnym i organizatorów
Bardzo Dziękuję.

piątek, 11 maja 2012

Moja historia w TVN Style

Kochani, w środę (09.05.2012r.) o 22:30 TVN Style w "Mieście Kobiet" wyemitowało program o błędach lekarskich.
Pokazano w nim moją historię...


Powtórki programu można obejrzeć na TVN Style w dniach:
sobota o godz 9:00
niedziela - godz. 14:15, 22:45
wtorek - godz. 19:30

Zapraszam do obejrzenia programu.

niedziela, 6 maja 2012

Radości i smutki ostatnich dni

Witam wszystkich, przez ostatnie dwa tygodnie dużo u nas się działo… stąd też brakowało nam zdrowia, sił i … czasu na internetowy świat.

Dlatego dopiero teraz mogę podzielić się z Wami niektórymi wieściami z minionych dni.

Kochani, najwspanialsze wydarzenie, a raczej dwa najwspanialsze wydarzenia, w naszej rodzinie zdarzyły się w ostatnich dniach kwietnia! A mianowicie, nasza rodzina powiększyła się o dwóch bratanków. Najpierw na Świat przyszedł Łukaszek, a trzy dni później Emilek!!! Chyba nie muszę rozpisywać jakie to wielkie jest szczęście, jaka to olbrzymia radość gdy na Świat przychodzą kolejne maluszki. Chcę zaznaczyć, iż ja wraz z moją siostrą – mamą noworodka Łukaszka - jesteśmy ze sobą bardzo zżyte. Wszystkim życzę takiej siostry jaką ja mam. Na niej nigdy się nie zawiodłam. W tych dobrych i złych chwilach zawsze na nią mogłam i mogę liczyć.

Gdy Daniel z powodu patologicznego złamania nogi przez wiele miesięcy przebywał w szpitalu, a ja zostałam sama z małym dzieciątkiem, musiałam jak najszybciej wrócić do pracy, by móc zarabiać i jakoś przeżyć. Dawidka w wieku pięciu miesięcy posłałam do żłobka. Niestety, synek bardzo mi chorował i bardzo często przebywałam na zwolnieniach lekarskich. A w pracy, wiadomo jak jest gdy ktoś zbyt często korzysta z L4 – nie muszę chyba o tym pisać… Wtedy wiedziałam, że mogę liczyć na siostrę. Moja Kochana „odstawiła” swoje sprawy na bok by mnie wesprzeć, by mi pomóc - siedziała, opiekowała się moim maleństwem - jak swoim własnym - przez kilka miesięcy, aż wyzdrowiał i spokojnie mogłam ponownie go zaprowadzić do żłobka. Wtedy otrzymałam od niej wsparcie fizyczne jak i duchowe. Jestem jej za to bardzo wdzięczna!!! Wszystkim życzę takich sióstr i braci jak moja siostra!!! Ona jest cudowną siostrą i cudowną, wspaniałą matką dwóch chłopczyków!!!

Teraz jest majówka, wspaniała pogoda, aż chciałoby się gdzieś wyjechać, gdzieś wyjść na spacer by spędzić na słońcu beztrosko, z uśmiechem na ustach, bez zmartwień i bólu, rodzinnie wolne chwile. U nas, takich wolnych beztroskich chwil jeszcze niestety nie ma. Staramy się jak możemy, dla naszego synka, by dni mijały aktywnie, przyjemnie, z uśmiecham na ustach. Wielka szkoda, że przez niepełnosprawność tatusia i towarzyszący mu przez ostatnie tygodnie straszliwy ból kości, niedomagania sercowe, nie możemy spędzać tych pięknych dni na wspólnych, rodzinnych wyprawach. Mój mąż nawet gdy jest wożony na wózku inwalidzkim, gdy siedzi na krześle, czy nawet leży w łóżku czuje straszliwy ból kości.

Jednego pięknego, słonecznego dnia wybraliśmy się całą rodzinką na spacer do parku. Dawidek był przeszczęśliwy, że wszyscy razem, że z tatusiem, spędziliśmy cały dzień na dworze. Ale ja widziałam, że Daniel strasznie cierpiał. Na wózku inwalidzkim było mu niewygodnie. Wszystkie kości go bolały. Leki przeciwbólowe w jego przypadku już nie do końca się sprawdzają. Straszne to i przerażające. Widzę jego cierpienie i nie wiem jak pomóc. Daniel mimo tego jak się czuje, jest wspaniałym mężem i oddanym ojcem. Często chce robić rzeczy i robi na które nie ma zwyczajnie siły, i które dodatkowo zwiększają jego cierpienie. Każdy dzień to dla niego wyzwanie i walka z bólem. Podziwiam go za wszystko, za wewnętrzną siłę, która prowadzi go każdego dnia do przodu.

Kochani, chcę zaznaczyć, iż Daniela sprawa niestety nie jest prosta. To, że mój mąż był w klinice, przeprowadzono szereg badań, to, że wyznaczono kolejny etap jego leczenia – czyli operacji naprawczej lewej nogi, nie oznacza, że sprawa jest łatwa. Niestety tak pięknie nie jest. Zaproponowana operacja nogi jest bardzo inwazyjna, niebezpieczna. Dlatego też zostały wysyłane maile z zapytaniami odnośnie wyznaczonego przez niemieckiego profesora kolejnego etapu Daniela leczenia. Najważniejsze dla nas jest by Daniel jak najszybciej rozpoczął właściwe leczenie, które zahamuje postępującą demineralizację jego kośćca. Leczenie, które zmniejszy u mojego męża, a następnie całkowicie zlikwiduje olbrzymi ból, który z dnia na dzień nasila się.

Strasznie nam się ten czas dłuży… Ale liczymy na to, że uzyskamy szczegółowe odpowiedzi, które pozwolą nam na podjęcie właściwej decyzji, co dalej. Kochani, dziękuję Wam za słowa otuchy i tak ogromne zainteresowanie losem mojego męża. Dziękuję, że jesteście z nami.

piątek, 20 kwietnia 2012

Podziękowania za koncert Help & Roll

Kochani, wczorajszego wieczoru nigdy nie zapomnę.

Tylu cudownych artystów dla mnie śpiewało, tylu cudownych ludzi przybyło na koncert, mimo niesprzyjającej pogody Wszyscy przybyliście i świetnie się bawiliście.
Foto Wojciech Traczyk - Urząd Dzielnicy Bemowo
Było to dla mnie niesamowite uczucie gdy zobaczyłem WAS w bemowskim Amfiteatrze. Brak słów by opisać co tego wieczora dzięki Wam Wszystkim tam obecnym czułem.
Foto Wojciech Traczyk - Urząd Dzielnicy Bemowo
Bardzo się cieszę, że mogłem być z Wami.

Przepraszam, że od początku nie byłem z Wami na koncercie. A bardzo chciałem !!! Niestety z powodu bólu kości, który tego dnia był wyjątkowo intensywny, pokrzyżował moje plany i dopiero jak zaczęły działać leki przeciwbólowe, od razu do Was przyjechałem.

Super, że BYLIŚCIE!!! Z całego serca DZIĘKUJĘ WAM za to!!!

DZIĘKUJĘ wszystkim artystom, którzy przyłączyli się do społecznej akcji Help & Roll, której celem było i jest nadal, wsparcie mojego wieloetapowego „leczenia”.
Prywatne
Prywatne
DZIĘKUJĘ :

  • Dodzie  
  • Patrycji Markowskiej
  • Urszuli
  • Sebastianowi Piekarek
  • Grzegorzowi Markowskiemu
  • Arturowi Gadowskiemu
  • Marcinowi Koczot 

     Zespołom:

  • Cate Likes Candy
  • De Mono
  • Ocean
  • Vino
  • Radosław Stolar 
oraz
  • grupie tanecznej

Wszystkich artystów umieściłbym na pierwszym miejscu, bo WSZYSCY byli niesamowici.

DZIĘKUJĘ Panu Markowi Wiernikowi – dziennikarzowi i krytykowi muzycznemu, prezenterowi radiowemu i telewizyjnemu, za świetnie poprowadzony koncert.
Foto Sylwia Prach WBF Agencja Fotograficzna

DZIĘKUJĘ Cudownemu Panu Jarosławowi Dąbrowskiemu, Burmistrzowi Dzielnicy Bemowo za objecie akcji Help & Roll swoim PATRONATEM i jej Wielkie Wsparcie.
Foto Wojciech Traczyk - Urząd Dzielnicy Bemowo

DZIĘKUJĘ Bemowskiemu Centrum Kultury „Art.Bem” za miejsce spotkania – Amfiteatr Bemowo w im. Michaela Jacksona.

Dziękuję PATRONOM MEDIALNYM - rozgłośniom radiowym tj.:

  • Radiu ESKA
  • Radiu Dla Ciebie
  • Radiu BEMOWO
  • Radiu KOLOR, za rozgłaśnianie akcji Help&Roll oraz informowanie o powodach i celu jej powstania. 

Dziękuję wszystkim PARTNEROM akcji, którzy poparli, rozgłaśniali i wspierali Help & Roll.


I na końcu… WIELKIE DZIĘKI dla osób, bez których nie byłoby całej tej akcji, koncertu i wspaniałej zabawy =>>>
*** DZIĘKUJĘ ORGANIZATOROM !!! ***

  • Mojemu Kochanemu bratu, KONRADOWI ALAMIE – pomysłodawcy, twórcy „Help & Roll, czyli gramy dla Daniela” 
  • Cudownemu SYLWESTROWI KOZIEJ – Firmie ASK, za organizację imprezy, a w tym trzymanie pieczy nad właściwym, bezpiecznym przebiegiem całego koncertu. 
*** ***
I oczywiście Dziękuję PIOTROWI KANARKOWI, bez którego akcja Help & Roll nie byłaby widoczna i rozpoznawalna. Dziękuję za LOGO akcji, graficzne jej opracowanie.

Dziękuje także wszystkim WOLONTARIUSZOM biorącym udział w tym szczytnym celu. 

Dziękuję, Dziękuję, Dziękuję  …. I tak mógłbym bez końca, bo osób biorących udział w Help&Roll było bez liku.

Wszystkim na raz i z osobna DZIĘKUJĘ.
Foto Wojciech Traczyk - Urząd Dzielnicy Bemowo
Bardzo wiele dla mnie znaczy to co zrobiliście, nie potrafię ubrać tego we właściwe, odzwierciedlające moje uczucia, słowa.

Dlatego, po prostu – DZIĘKUJĘ!!!

PS
W galerii zdjęć umieszczę zdjęcia z Help & Roll. Zdjęcia te są wykonane w przewadze przez zawodowych fotoreporterów, którzy mi je użyczyli.

czwartek, 19 kwietnia 2012

Kawa czy Herbata - gwiazdy i organizator o koncercie Help & Roll

Kochani,

W dniu wczorajszym w  TVP1  w programie „Kawa czy herbata?” wystąpili Sebastian Piekarek – gitarzysta Patrycji Markowskiej, Kasia Pietras – wokalistka, córka Beaty Kozidrak oraz Konrad Alama – organizator koncertu Help & Roll, czyli gramy dla Daniela.
Zapraszam do obejrzenia tego materiału.



Chciałem Was jeszcze raz gorąco poprosić o przybycie na koncert, który odbędzie się dzisiaj na Bemowie w Amfiteatrze  im. Michaela Jacksona.

Rozpoczęcie koncertu o godzinie 18:00

Proszę przybywajcie, bawcie się i dorzućcie swoją cegiełkę na szlachetny cel, jakim jest ratowanie mojego zdrowia.


czwartek, 12 kwietnia 2012

Radio Dla Ciebie o celach koncertu Help&Roll

Kochani!

W dniu dzisiejszym w rozgłośni radiowej Polskiego Radia, RADIO DLA CIEBIE,  można było wysłuchać audycji gdzie gośćmi prowadzącego - Marka Wiernika - byli organizatorzy koncertu Help & Roll tj.: Konrad Alama i Sylwester Koziej.

Opowiadali o celu i potrzebie powstania - na rzecz mojego męża - charytatywnej akcji, która odbędzie się przy udziale wielu znanych artystów polskiej, muzycznej estrady.

Podczas rozmowy tej podkreślali, iż głównym celem tego koncertu jest poinformowanie i zainteresowanie Ludzi Dobrej Woli o losie, historii mojego męża jak i konieczności leczenia Daniela poza granicami kraju. 

Bardzo zachęcam do wysłuchania dzisiejszej audycji.


Dziękuję bardzo organizatorom Help&Roll za piękną inicjatywę i wszystkim ludziom, którzy wspierają tą akcję.

Żywię nadzieję, że właśnie dzięki niej, informacja o tragedii Daniela - młodego faceta, kochanego męża i ojca - dotrze do jeszcze większej rzeszy Ludzi, dzięki którym kolejny etap leczenia mojego Daniela będzie możliwy do realizacji.

DZIĘKUJĘ za każdą pomoc !!!

sobota, 7 kwietnia 2012

Życzenia Wielkanocne


Kochani życzymy Wam

zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, pełnych wiary, nadziei i miłości
oraz mokrego Dyngusa

Wesołego Alleluja!!!

środa, 4 kwietnia 2012

Koncert Help & Roll

Kochani chcę Was poinformować o organizowanym na moją rzecz koncercie charytatywnym, który pod hasłem Help&Roll odbędzie się 19 kwietnia na warszawskim Bemowie o godzinie 18:00. Zagrają dla mnie znane gwiazdy polskiej estrady!!!  

DZIĘKUJĘ IM ZA TO Z CAŁEGO SERCA!!! 

Pragnę wyjaśnić, iż koncert  ten jest w założeniu narzędziem INFORMACYJNYM. 

Jego przewodnim celem jest poinformowanie, a także zainteresowanie Ludzi - Aniołów o Wielkich Sercach o moim losie jak i konieczności leczenia mnie poza granicami kraju. 

Sam koncert  nie jest w stanie zapewnić mi takich środków, które pokryją moje leczenie. 

Ale dzięki tej akcji - Help&Roll mam nadzieję na dotarcie do większej rzeszy Cudownych Ludzi, którym mój los nie będzie obojętny, i którzy chcieliby wesprzeć moje wieloetapowe leczenie. 

Zachęcam Was wszystkich do uczestnictwa w koncercie. Wierzę, że i tym razem mnie nie zawiedziecie!!! Przybywajcie, zabierajcie ze sobą rodziny i znajomych. 

Kochani, koszt biletu to 35 zł. 

Bilety można nabyć: 
  • drogą internetową poprzez serwis eBilet.pl
  • w punktach Empik 
  • w kasie Bemowskiego Centrum Kultury, ul. Górczewska 201 (wejście od ul. Konarskiego) 
Będę bardzo wdzięczny wszystkim, którzy zechcą przyjść na koncert i wspomóc moje leczenie. 
Całość leczenia jest kosztowna i niestety, poza moim zasięgiem finansowym. 
Przyda się więc każda złotówka, każde przekazanie informacji o moim losie dalej. 
Dziękuję z góry tym, którzy włączą się w akcję. 


niedziela, 1 kwietnia 2012

Bez WAS nie dam rady

Kochani, niestety nie otrzymałem jeszcze epikryzy z pobytu w Klinice w Munster. Dowiedziałem się, że profesor, który jest moim lekarzem prowadzącym, był przez tydzień na urlopie. I do tego nadchodzące święta przedłużają biurokratyczną procedurę opracowania mojej dokumentacji. Tak jak Wam już pisałem, nadal nie wiem na co choruję. Na niektóre zapytania dostałem już odpowiedź, na następne muszę jeszcze poczekać. 

Otrzymałem natomiast kosztorys dalszego etapu mojego „leczenia”. O tym etapie rozmawiałem z profesorem i lekarzami w obecności tłumacza przysięgłego w ostatnich dniach mojej hospitalizacji w Klinice. 

Podczas tej rozmowy profesor poinformował mnie, że endoproteza wstawiona w Polsce jest za długa, mięśnie wokół niej nie zostały przyszyte prawidłowo, przez co jest niewydolność mięśniowa w obszarze lewego stawu biodrowego co skutkuje brakiem stabilizacji w nodze. 

Kolejnym etapem, według niemieckiego profesora, jest wykonanie operacji polegającej na: wymianie całej endoprotezy na krótszą, plastyce mięśni udowych, uwolnieniu unieruchomionego kolana itp. Jednym słowem czeka mnie bardzo inwazyjna operacja. Na samą myśl przechodzą mnie ciarki. 




Dowiedziałem się, że operacja jest priorytetem, ponieważ mój obecny stan lewej nogi naraża mnie na kolejne uszkodzenia kości przez to powstają zmiany przeciążeniowe i zwyrodnieniowe w całym szkielecie. 

Obecna wycena przerosła moje wyobrażenia o kosztach związanych z tą operacją. 

Otrzymany kosztorys leczenia etapowego to 52.500,00 Euro!!! 



Jestem przerażony tak ogromną kwotą potrzebną do wykonana operacji całej nogi, dzięki której – wg profesora – zmniejszą się moje objawy bólowe, mógłbym przestać korzystać z wózka, a później nawet odstawić kule. 

Mimo, że to mnie wszystko przeraża, chcę się leczyć, chcę wyzdrowieć. Chcę błagać o dofinansowania, datki i Waszą pomoc, gdyż tak bardzo chciałbym móc chodzić. 

Jeszcze tak niedawno nie śmiałem nawet marzyć, że będę mógł poruszać się bez wózka i kul. A dziś jest szansa, która przybliża mnie do normalności, ale niestety bez pieniędzy na tą operację, nie mam szansy na w miarę normalne życie. 

Co robić??? Jak uchwycić tą szansę??? Jak sobie pomóc, bym mógł potem Wam podziękować swoim niezmarnowanym życiem??? 

Już tyle dla mnie zrobiliście. Jesteście cudowni! Nie mogę zaprzestać walczyć o moją przyszłość. Muszę i chcę dalej starać się o dostanie pomocy, na moje dalsze, etapowe leczenie. Jestem to winny mojej rodzinie, przyjaciołom i Wam Kochani.

Proszę pomóżcie mi w tej walce. Pomóżcie uratować moje zdrowie. 

Proszę bądźcie ze mną na tej ciężkiej drodze, która zaprowadzić może mnie do zdrowia i szczęścia.

niedziela, 25 marca 2012

Powrót do domu

Jestem z powrotem, wróciłem do domu „naładowany” oczekiwaniami, nadzieją i możliwością pomocy mi w polepszeniu stanu mojego zdrowia. Mam pełną głowę informacji, które połączone są z tą wielką niewiadomą mojego życia. Moją chorobą i walką z nią.
Czas w klinice minął bardzo szybko. Badania, badania, badania ...

Mam już wstępne informacje dotyczące części moich problemów zdrowotnych, ale dopóki nie otrzymam wszystkich opisów badań nie chcę o tym na razie pisać.

Niestety na tą najważniejszą informację - co dzieje się z moimi kośćmi - muszę jeszcze poczekać. Do tego czasu staram się wypocząć i uspokoić wewnętrznie.

Nic dodać nic ująć- MUSZĘ CZEKAĆ na wyniki badań i decyzję profesora co dalej.

W drodze powrotnej do kraju mieliśmy przygodę. Na niemieckiej autostradzie wydarzył się wypadek, przewrócił się TIR i zablokował cały przejazd, staliśmy kilka godzin w korku i nie zdążyliśmy na samolot.

Dzięki cudownym osobą, które mi pomagały udało się wszystko opanować i tak wszystko zorganizować, że wróciłem do Warszawy następnym samolotem.

Dziękuję wszystkim za życzenia urodzinowe i pamięć o nich. To bardzo mile z Waszej strony, że nie tylko pomagacie mi stanąć na nogi, ale również nie zapominacie o tych codziennych chwilach normalności. Ukłony składam Wam kochani.

Z całego serca DZIĘKUJĘ.

niedziela, 18 marca 2012

Ciepłe pozdrowienia z Münster

Witam Kochani!


Jestem już po badaniach i rozmowie z profesorem i lekarzami.


Na początku tygodnia wracam do kraju. Po powrocie opiszę Wam więcej. 

Tymczasem wrzuciłem zdjęcia z Kliniki. 
Przesyłam ciepłe i serdeczne pozdrowienia z Münster.

środa, 14 marca 2012

Jestem bliżej mojej Nadziei - Münster

 Kochani, dzieje się...
W trybie przyspieszonym wylądowałem na lotnisku w Düsseldorfie. Po kilkugodzinnym odpoczynku, pojechaliśmy do kliniki w Münster.
Mieliśmy bardzo mało czasu na dogranie spraw organizacyjnych, ale dzięki Wielu Cudownym Ludziom wszystko poszło zgodnie z planem. Niesamowite, że dzięki Wam mogę tu być, w Klinice w którą pokładam moją całą NADZIEJĘ. Ufam, że dowiem się co mi jest, że już wkrótce będę mógł rozpocząć prawidłowe leczenie, które pomoże mi w polepszeniu stanu mojego zdrowia.
W UKM byliśmy umówieni na 10-tą od razu wzięto się za pobranie krwi i wymazy. Następnie zostałem przyjęty na oddział, gdzie spotkałem siostrę Doroti, która mówiła po polsku. Dzielę pokój z panem, który mówi do mnie tylko po niemiecku. Jednak brak znajomości językowych nie jest przeszkodą w odczuciu ciepła i serdeczności tego człowieka. Niesamowite, że tak można... Siostra Susane, siostra Ludmiła otoczyły mnie opieką odpędzając nieśmiałość i obawy, które gdzieś tam jeszcze we mnie tkwią. One to rozumiały, że po tym co przeszedłem, teraz mogę tylko powolutku zdobywać zaufanie do szpitalnej atmosfery. O 13-stej miałem znów pobraną krew, dostałem wenflon i zrobiono mi MRT. Ku mojej radości znów trafiłem na cudowną osobę - Pana Tadeusza, który zaopiekował się mną najlepiej jak potrafił. Iwona z Helgą mówią, że mam szczęście, że napotykam na tylu wspaniałych ludzi jak i rodaków, którzy bezinteresownie chcą pomoc i pomagają. 

Dobrze mieć tyle szczęścia, bo już za tym tak bardzo tęskniłem, wręcz zapomniałem, że u mnie może istnieć. 

Ach...życie...wracam do opisu co i jak u mnie się działo.
I znów pobierano mi krew, a potem udałem się z Panem Tadeuszem na Scyntygrafie. Wlano we mnie radioaktywny kontrast, by po kilku godzinach przebadać moje świecące kości.
Teraz pije litrami wodę i zbieram mocz do jutrzejszego badania. Tyle się na razie dowiedziałem, na dzisiaj nie mam jeszcze zleconych żadnych badań, ale profesor i lekarz oznajmili mi, że mnie jeszcze tu ,,pomęczą", bo chcą pomóc, bym mógł wiedzieć w końcu na co choruję.
Dzięki WAM - dobrym ludziom, którzy mnie wspieracie oraz darczyńcom i rodzicom Michałka jestem w stanie być bliżej mojej Nadziei. 

PS
UKŁONY I UŚMIECH W WASZĄ STRONĘ KOCHANI. DZIĘKUJĘ

wtorek, 6 marca 2012

Marzenia... czy się spełniają?

Przez ostatnie lata myślałem, że marzenia nie spełniają się. 

A teraz wiem, że mogą się spełnić! 

Dzięki rodzicom Michałka i Wielu Ludziom Dobrej Woli otrzymałem szansę, o której marzyłem.
Dookoła mnie otwierają się jak dotąd nieznane mi ludzkie serca. 

Nie znam słów, bo nie ma chyba takich słów, którymi mógłbym wyrazić swoją wdzięczność. 
Każdego dnia jestem zaskakiwany przez bezinteresowne gesty pomocy nawet od obcych mi dotąd osób. 
Co chwile dowiaduję się, iż ktoś czyni dobro, organizując mi pomoc. Są to większe, mniejsze sprawy, ale dla mnie każda z nich ma taką sama wartość. 
To jest dowód na to, iż mój los nie jest innym obojętny. Jestem tym bardzo ujęty, wzruszony i wdzięczny. 

Przez ostatnie cztery lata bałem się głośno wypowiadać swoje marzenie. 
Dziś jest już inaczej. 
Wzmocniony duchowo wsparciem tylu osób, gdy wszystko zaczyna być realne, namacalne głośno mówię… CHCĘ WYZDROWIEĆ! Wierzę, że za jakiś czas - BEZ BÓLU I OBAW - STANĘ O WŁASNYCH NOGACH I PÓJDĘ DO PRZODU!

Kochani Ci znani i Ci bezimienni, dziękuję, że moją krainę marzeń urzeczywistniacie!